Jak promować książkę w sieci?

Jak promować książkę w sieci?
5 (100%) 1 vote

Książka „Zakamarki Marki”, autorstwa Pawła Tkaczyka, okazała się niezwykłym wręcz hitem sprzedażowym jeszcze zanim w ogóle jakiekolwiek jej wydanie trafiło na rynek. Na kilka tygodni przed premierą książka sprzedawała się tak dobrze, jakby była już znana i doceniona przez wielu krytyków.

W tym jednak przypadku przyszli czytelnicy mieli jedynie szczątkowe informacje o nowej książce, a i brak dostępu do rzetelnych recenzji, których po prostu na rynku nie było. Jak to możliwe więc, że książka stała się takim hitem i ludzie z ogromnym zapałem masowo kupowali ją w ciemno w formie przedsprzedaży? Wyjaśnienia tej zagadki podjął się sam autor książki, w jednym ze swoich świetnych wywiadów.

Dzisiaj coraz częściej musimy sobie informacje „dawkować”

XXI wiek to niewątpliwie rozwój Internetu, nowoczesnych technologii, a i zupełnie nowe trendy w mediach masowych. Jak podkreślał w swoim wywiadzie Paweł Tkaczyk, dotarcie ze swoją reklamą i informacjami do odbiorcy stało się, wbrew pozorom, bardzo trudne.

Ilość informacji atakujących nas każdego dnia jest tak duża, że zaczynamy być na nie nieczuli. Jakby tego było mało, wiele informacji sprawiło także, że ich jakość bardzo systematycznie spada, czego ludzie mają pełną świadomość. Dzisiaj więc nie słuchamy po prostu wszystkich informacji, ale staramy się wybierać tylko te, które są sprawdzone. To właśnie tutaj krył się sukces marketingu książki „Zakamarki Marki”.

Portale społecznościowe są dzisiaj bardzo ważne w marketingu

Od Pawła Tkaczyka mogliśmy dowiedzieć się przede wszystkim tego, jak wielką rolę w marketingu pełnią dzisiaj portale społecznościowe, co jednoznacznie pokazuje nam dlaczego firmy tak wiele pieniędzy wydają na promocję właśnie w tym miejscu. Człowiek bowiem podświadomie ma większe zaufanie do rodziny czy znajomych, niż do obcych ludzi przekazujących jakieś informacje.

Prędzej zaufamy więc bliskim niż obcym i właśnie na tym bazuje reklama w mediach społecznościowych. Jeśli jakaś informacja jest przekazywana przez naszego znajomego to automatycznie nadajemy jej większy priorytet, z chęcią się z nią zapoznamy i damy dużą wiarę faktom, które w wiadomości są przekazywane.

Dlaczego internauci czytają więcej?

Oprócz zdradzenia tajników tak udanej promocji książki, Paweł Tkaczyk podzielił się w wywiadzie także ciekawymi informacjami o zachowaniu internautów. W Polsce jak wiadomo mamy naprawdę słabe wyniki związane z tym ile książek czyta przeciętny obywatel. Okazuje się jednak, że do czytania dużo bardziej skłonni są internauci niż osoby, które z sieci nie korzystają zbyt często.

Według Tkaczyka jest to efekt stawiania sobie pewnych priorytetów. Na rynku każdego roku pojawiają się tysiące nowych książek. Zwykły czytelnik szybko zaczyna się w tym gubić, starając się przeczytać wszystko, co ostatecznie kończy się tym, że nie czytamy prawie żadnej książki.

Większy zapał do czytania pośród internautów wynika właśnie z tego, iż takie osoby mają większą świadomość braku możliwości fizycznych na zapoznanie się ze wszystkim. Zdanie sobie z tego sprawy wymaga czasu, ale wtedy nagle uczymy się wybierać te książki, które faktycznie mogą nas interesować i je czytamy, czerpiąc z tego większą przyjemność niż przy próbowaniu na siłę zapoznania się z wszystkim.

Książka papierowa raczej nie „umrze”

Na koniec naprawdę optymistyczna perspektywa związana z obecnością książek papierowych na rynku. Choć sam Paweł Tkaczyk nie ukrywał w wywiadzie, że w wielu przypadkach sięga po elektroniczne wydania książek, to jednak nadal nie wyobraża on sobie poznawania literatury poważnej na ekranie czytnika e-booków, tabletu czy laptopa.

Według autora świetnej książki, wydania papierowe będą z nami jeszcze długo, nie poddając się nowoczesnym technologiom dokładnie tak samo, jak nie poddały im się gazety.

Oryginalny tekst wywiadu z p. Pawłem Tkaczykiem znajdziecie pod tym adresem: https://web.archive.org/web/20131015175838/www.ecommerce.edu.pl/inne/wywiady/jak-promowac-w-sieci.html

Komentarze:

  1. książki papierowe jednak w końcu „umrą”

    Odpowiedz

Dodaj komentarz