Komisja Europejska tym razem pyta konsumentów w ankiecie, co przeszkadza im w e-zakupach za granicą i jak chcieliby rozwiązywać spory z e-sprzedawcami z innych krajów. Wyniki ankiety mają pomóc w tworzeniu przepisów odpowiadających potrzebom konsumentów. Niestety, nigdzie nie ma informacji o przedsiębiorcach - występują w ankiecie głównie jako strona sporu.
Ankietę można przeczytać i wypełnić na stronie posłanki Róży Thun, przygotowującej raport o polubownym rozstrzyganiu sporów konsumenckich online. Ankieta powstała przy współpracy z Europejskim Centrum Konsumenckim. Odpowiedzi zbierane są do 10 maja 2012 roku.
Komisja Europejska obrała sobie doskonały cel - umożlwić przedsiębiorcom i konsumentom rozwiązywanie sporów polubownie, szybko i wyłącznie przez internet (omijając tradycyjną drogę sądową). To oszczędność czasu, pieniędzy, można się też spodziewać zminimalizowania biurokracji. Niestety - znów przedsiębiorca występuje jako "ten zły".
Komisji Europejskiej nie można zarzucać złej woli - występowanie w imieniu konsumentów jest jak najbardziej zrozumiałe, natomiast brak tutaj jasnego podkreślenia roli takich przepisów dla e-sprzedawców. Jasne i przystępne dla konsumenta przepisy to także większe zaufanie, częstsze korzystanie z tego kanału sprzedaży, czyli przełożenie na zyski przedsiębiorców działających w e-biznesie. Być może kluczowym dla pokazania korzysći obu stron, byłoby stworzenie jeszcze jednej ankiety - pytającej przedstawicieli e-handlu, co dla nich jest największą przeszkodą w ekspansji na zagraniczne rynki.